Gotowi? 8 pytań, 3 minuty. Wynik wysyłam mailem. Quiz - Jakim typem trenera psów jesteś?Δ 1. Wracasz do domu, a pies wita Cię tak entuzjastycznie, że masz odbite kolanówki i ślad łapy na białej koszuli. Co robisz? Mocno depczę mu na łapę - tylko raz nauczy się, że skakanie boli. Rzucam smakołyk na podłogę. Niech zbiera, a ja w tym czasie spokojnie wejdę do mieszkania. Odwracam się i wychodzę za drzwi na 10 sekund. Wracam, gdy stoi czterema łapami na podłodze.2. Spacer. Pies wyrywa się ze smyczy do innego psa, jakby przez 12 lat nie widział żadnego czworonoga. Twoja reakcja? Skracam smycz, ustawiam się między nim a drugim psem, czekam aż przestanie się rzucać. Dopiero spokojny pies dostaje krótkie powitanie. Szarpię smyczą tak, żeby zrozumiał, że to ja decyduję, kiedy się socjalizujemy. Wołam go, a jak nie wraca, idę spokojnie w drugą stronę i czekam, aż zauważy, że właściciel zniknął.3. Dzwonek do drzwi. Pies szczeka jak opętany. Sąsiad puka po raz drugi. Co robisz? Krzyczę „cicho!" tak głośno, że sąsiad słyszy lepiej niż pies. Pracujemy nad tym od miesięcy. Pies ma swoje miejsce, na które idzie na komendę „na miejsce". Otwieram, gdy tam jest. Idę do lodówki, biorę garść smakołyków i sypię na podłogę dalej od drzwi. Pies idzie szukać - jest cisza, otwieram.4. Park. Pies biega wolno. Wołasz - ignoruje. Drugi raz - dalej ignoruje. Trzeci raz - macha ogonem do innego pana. Reagujesz tak: Już dawno bym go nie puścił bez długiej smyczy treningowej. Najpierw 100% przywołania na lince, potem dopiero wolność. Idę do niego sztywno, łapię za obrożę i ciągnę do siebie. Niech wie, kto tu rządzi. Kucam, klaszczę, robię z siebie najweselszą atrakcję parku. Jak przybiegnie, mam dla niego mortadelę.5. Pies podczas spaceru chwyta w pysk coś podejrzanego z trawnika. Wygląda jak resztka schabowego. Co robisz? Mówię „zostaw" - komendę, której uczyliśmy w domu na sucho przez tygodnie. Pies puszcza, dostaje smakołyk z mojej ręki. Otwieram mu pysk palcami i wyciągam. Następnym razem nie tknie. Wyciągam z kieszeni coś lepszego - kawałek parówki - i wymieniam. Pies oddaje sam.6. Burza. Pies drży pod łóżkiem, dyszy, nie chce wyjść. Co teraz? Wyciągam go za obrożę. Trzeba pokazać, że burza to nic strasznego. Wchodzę pod łóżko, głaszczę go, mówię ciepłe rzeczy. Niech wie, że jest bezpieczny. Zostawiam go w spokoju, ale włączam telewizor, chodzę normalnie, zachowuję się tak, jakby nic się nie działo.7. Pies wskakuje na kanapę, choć nie powinien. Patrzy Ci w oczy z miną „a co mi zrobisz". Co robisz? Schodzę z kanapy i siadam na podłodze z piłeczką. Pies za sekundę będzie wolał mnie niż meble. Cicho, bez emocji, biorę go za obrożę i prowadzę do jego legowiska. Tam dostaje gryzaka. Kanapa zostaje miejscem, do którego nie warto wracać, bo nic ciekawego się tam nie dzieje. Łapię go za skórę na karku i ściągam. Jest mu nieprzyjemnie - dobrze, więcej nie wskoczy.8. Wyobraź sobie, że ktoś pyta Cię: „Po co właściwie chciałbyś być trenerem psów?" Co odpowiadasz? Bo wiem, ile pies traci, kiedy uczy się ze strachu - i ile zyskuje, kiedy ufa człowiekowi. Chcę być trenerem, do którego ludzie wracają, bo widzą zmianę u psa. Bo pies, który gryzie listonosza, nie potrzebuje tej samej pracy co pies, który dziczeje na spacerach. Chcę być trenerem, który widzi tę różnicę i umie ją obsłużyć. Bo pies, który nie wie, kto podejmuje decyzje, żyje w stresie. Chcę być trenerem, który uczy ludzi, jak unieść tę rolę spokojnie - bo bez tego nawet najlepsza technika się rozsypie.ImięEmailPokaż mój wynik →