Jak szukać pomocy u behawiorysty

 W sensie dosłownym – behawiorysta to reprezentant określonego nurtu w psychologii koncentrujący się na możliwym do zmierzenia i statystycznego opisania związku pomiędzy bodźcem a reakcją. Upraszczając nieco dla lepszego wyjaśnienia – dla behawiorysty pies to „czarna skrzynka”. Wprowadzając jakieś bodźce „na wejściu” otrzymujemy jakieś reakcje wyjściowe. To co dzieje się wewnątrz „czarnej skrzynki” nie ma tak naprawdę znaczenia. Krytycy behawioryzmu  argumentowali, że trudno wszelkie złożone procesy psychiczne redukować do odruchowych lub wyuczonych reakcji. Behawioryści odpowiadali na to, że nie negują oni istnienia emocji i uczuć, ale ich nie można mierzyć, więc lepiej koncentrować się na zachowaniu jako takim. Odkładając te akademickie spory na bok warto pokreślić, że klasyczne pojęcie „behawioryzmu” nie do końca odpowiada temu, co robią dzisiaj behawioryści.

Obecnie mianem „behawiorysty” zwykło się nazywać specjalistów zajmujących się rozwiązywaniem problemów z zachowaniem zwierząt. Niekoniecznie musi to być psycholog w dodatku praktykujący terapię w duchu behawioryzmu w jego klasycznym ujęciu. Słowo „behawiorysta” częściej rozumiane jest dzisiaj jako „psi psycholog”, „zwierzęcy terapeuta”, „zoopsycholog”, a metody jakimi pracuje nie muszą być stricte i wyłącznie behawioralne. 

Co to oznacza w praktyce?

Behawiorysta to ktoś kto w oparciu o naukową wiedzę i doświadczenie skutecznie pomaga w rozwiązaniu problemów z zachowaniem zwierząt towarzyszących człowiekowi: psa czy kota, papugi a nawet konia.

Aby to było możliwe behawiorysta musi pamiętać, że pies nie tylko działa na zasadzie bodziec – reakcja, lecz funkcjonuje w złożonym środowisku społecznym, posiada bogate życie emocjonalne, ma określone potrzeby, potrafi się komunikować używając mowy ciała, głosu, całego systemu sygnałów. Pies nie jest szczurem laboratoryjnym w klatce  wypełniającym proste zadania w środowisku izolowanym i podlegającym kontroli. Dlatego dobry behawiorysta to nie tylko ktoś kto opanował podstawowe zasady teorii wzmocnień, ale ktoś, kto potrafi ocenić potrzeby psa i poziom ich zaspokojenia, prawidłowo odczytuje sygnały komunikacyjne, posiada zdolności oceny emocji psa jakie on przeżywa.

Dobry behawiorysta to również ktoś, kto potrafi przekazać właścicielom psa ważne informacje i nauczyć ich praktycznego postępowania z czworonogiem, w celu poprawy ich wzajemnych relacji. 

Kategorie behawiorystów

Behawiorysta alergik

Zdarza się niestety, że niektórzy behawioryści czerpią wiedzę jedynie z korespondencyjno – teoretycznych kursów, gdzie nie przewiduje się praktycznych zajęć z psami. To idealny kurs dla osób uczulonych na sierść. Można zostać specjalistą i to dyplomowanym ani razu nie widząc psa na oczy. Taki behawiorysta podczas konsultacji w ogóle nie będzie pracować z psem. Może go nawet nie widzieć. Przeprowadzi wywiad z właścicielami, wygłosi wykład na temat neuropsychologii i teorii wzmocnień i pozostawi właściciela psa w przeświadczeniu, że nadal nie wiadomo co ma ZROBIĆ ze swoim pupilem.

Behawiorysta zaklinacz

Ten typ charakteryzuje się głęboką pogardą dla wiedzy naukowej. Posługuje się swoim własnym językiem opisując powody takiego,  a nie innego zachowania psa. Zwykle zaklinacz ma dużą praktykę, więc pracuje z psem. Właściciel jest zachwycony, że pies tak szybko zmienia swoje zachowanie w obecności zaklinacza. Jednocześnie jest zniechęcony tym, że sam nie umie osiągnąć tak widocznych efektów. Zaklinacz nie potrafi jasno przekazać recepty na postępowanie właściciela z czworonogiem. Nie tworzy konkretnych procedur działania lecz operuje niejasnymi terminami takimi jak: „przewodnictwo w stadzie”, „pozytywna energia”, „budowanie relacji”, „budowanie psa”, itp. nie wyjaśniając szczegółowo ich znaczenia.

Behawiorysta kapral

Ten rodzaj behawiorystów hołduje zasadzie, że jedynie siłowe rozwiązania są w stanie naprawić zachowanie psa. „Kaprale” używają siły jako argumentu: „walczą” z psem, „powalają” go na ziemię, straszą go, szarpią na kolczatce, wywrzaskują rozkazy i wymuszają posłuszeństwo. Najczęściej twierdzą, że powodem problemów jest rozpieszczenie psa przez właściciela. Właściciel czuje się zwykle winny, rozgoryczony i przerażony tym, że musi stać się dla swojego psa kapralem zamiast przyjacielem. Taki behawiorysta również nie ma najczęściej pojęcia o mechanizmach zachowań, emocjach psa i jego potrzebach. Pies ma po prostu funkcjonować jak sprawny żołnierz gotów do akcji na rozkaz komendanta. Nadmiar przemocy tworzy więcej problemów, niż ich rozwiązuje. 

Behawiorysta „pozytywka”

To zupełna odwrotność „kaprala”. Usprawiedliwia każde zachowanie psa. Odwołuje się do empatii, głębokiego odczuwania i współczucia dla zwierząt. Długo może rozprawiać o stresujących sytuacjach i potrzebie chronienia psa przed nimi. Omdlewa na dźwięk słowa „kara”. Pies to dla niego obiekt czci niemal religijnej. Zaspokojenie wszelkich potrzeb zwierzęcia i redukowanie stresu są według niego idealnym lekarstwem na wszelkie problemy. Dla takiego behawiorysty istnieją tylko dwa stany emocjonalne: stres i komfort. Według niego należy unikać stresu za wszelką cenę i dążyć do komfortu. Komfort psa jest ważniejszy niż komfort ludzi. „Pozytywka” stosuje wyłącznie metody oparte na nagradzaniu. Nawet słowo „NIE” jest w jego przekonaniu obraźliwe w odniesieniu do psa, nie mówiąc już o stosowaniu jakiejkolwiek korekty.

Behawiorysta – realista

Ten rodzaj specjalistów to ludzie mający gruntowną wiedzę i rozległe doświadczenie. Potrafią właściwie ocenić powody problemowego zachowania psa, zwracają uwagę na jego dobrostan i poziom zaspokojenia potrzeb. Jednocześnie posiadają skuteczne i humanitarne narzędzia do pracy  z psem. Pracują zarówno z psem jak i z jego właścicielem. Nakreślają realistyczne cele i potrafią odpowiednia zaplanować etapy treningu. Uczą również właścicieli jak postępować z psem na co dzień, jak trenować, czego się wystrzegać. Wspierają właściciela w wysiłkach zmierzających do poprawy zachowania psa i pomagają dostrzec postępy. 

Wnioski

Przedstawione powyżej typologia behawiorystów jest oczywiście przerysowana i niekompletna. Jednak wynika z niej kilka wniosków dla właścicieli psów sprawiających problemy swoim zachowaniem. 

Jak więc wybrać odpowiedniego specjalistę?

Po pierwsze – dowiedz się jakie kwalifikacje posiada człowiek, do którego udajesz się z prośbą o pomoc. Czy jego wiedza jest wystarczająca, oparta na naukowych podstawach? Jeśli wiedza behawiorysty budzi Twoje obawy – zwróć się do innego.

Czy behawiorysta ma doświadczenie praktyczne, czy też jest tylko teoretykiem? Jeśli ukończył tylko korespondencyjny lub teoretyczny kurs – nie ma pojęcia o pracy z psem. Unikaj takich ludzi. 

Czy behawiorysta potrafi wyjaśnić Ci w zrozumiały sposób tok postępowania z psem? Czy na pewno wiesz co masz robić? Czy umie pokazać Ci konkretne ćwiczenia? Jeśli tak – dobrze trafiłeś.

Czy metody pracy behawiorysty są dla Ciebie komfortowe? Czy nie budzą Twojego oporu i obaw? Jeśli masz wątpliwości, których specjalista nie potrafi rzeczowo rozwiać – nie zwracaj się do niego o pomoc. 

Czy widzisz postęp w zachowaniu psa? Jeśli rady, jakich udzielił Ci behawiorysta są nieskuteczne, a specjalista nie potrafi zaproponować innych rozwiązań – zmień behawiorystę.

W naszym kraju każdy może się nazwać „behawiorystą”. Wystarczy zapytać dowolnego człowieka o to, co masz zrobić z psem sprawiającym problemy: panią sprzedawczynię w sklepie, fryzjera, taksówkarza, sąsiadkę. Każdy udzieli Ci wielu rad. Jak to już Stańczyk udowodnił – w Polsce najwięcej jest lekarzy. Można powiedzieć z dużym prawdopodobieństwem, że każdy zapytany człowiek będzie chętnie udzielał rad odnośnie wychowania psa lub radzenia sobie z problemowym zachowaniem. Jednak byłoby nierozsądne leczyć się w oparciu o rady sąsiada. Podobnie wprowadzanie w życie rad ludzi, którzy nie mają kompetencji do ich udzielania może pogorszyć problemy, zaś ludzie ci nie biorą przecież za to żadnej odpowiedzialności. Korzystaj z rad osób, które posiadają odpowiednią wiedzę i doświadczenie. Wtedy możesz spodziewać się sukcesu. 

Leave a Reply