Efekt kobry w szkoleniu psa

Brytyjski rząd kolonialnych Indii był zaniepokojony wzrostem populacji kobry. Dlatego zaoferował nagrodę za każdą martwą kobrę. Początkowo program rządowy odnosił duży sukces. Wypłacano coraz większe sumy jako nagrody za zabite kobry. Wtedy przedsiębiorczy Hindusi zaczęli rozmnażać kobry, by potem zabijać je dla nagrody. Gdy rząd się zorientował – zawieszono program. Wtedy przedsiębiorcy wypuścili hodowane kobry na wolność i w ten sposób problem ich liczebności stał się znacznie większy, niż przed wprowadzeniem rządowego programu redukcji populacji. Podobnie francuski rząd Wietnamu próbował walczyć z plagą szczurów, wypłacając nagrodę za każdy dostarczony szczurzy ogon. Wietnamczycy zamiast zabijać szczury łapali je, następnie po odcięciu ogona wypuszczali. Niektórzy nawet specjalnie dokarmiali szczury, by szybciej się rozmnażały. Po ulicach Hanoi biegały całe stada „bezogonowych” szczurów. 

(Na podst. http://en.wikipedia.org/wiki/Cobra_effect)

Sytuację, w której próba rozwiązania problemu sprawia, że staje się on jeszcze gorszy nazwano właśnie efektem kobry. 

Myślę, że z podobnym efektem możemy spotkać się również w pracy z niepożądanymi zachowaniami psów. Przypomina mi się jeden przykład sprzed lat, kiedy to trenowałem z suczką – mieszańcem owczarka niemieckiego, która reagowała agresją na każdego zbliżającego się do niej człowieka. Stosowana powszechnie metoda w takich przypadkach to przeciwwarunkowanie, czyli kojarzenie zbliżającego się człowieka z przyjemnym doświadczeniem (np. jedzeniem). W efekcie dość długotrwałego treningu suczka zrozumiała, że każdy człowiek ma do zaoferowania smakołyk, więc zamiast się go bać – cieszyła się ogromnie widząc, że ktoś nadchodzi. Wtedy właściciel psa uznał, że trening jest zakończony i pies przyjaźnie odnosi się do ludzi. Suczka co prawda nie rzucała się już  agresywnie na przechodniów, ale ciągnęła do nich niemiłosiernie domagając się smakołyków. Po prostu nie wiedziała, że trening się skończył i przypadkowi ludzie nie mają wcale zamiaru jej karmić. Zaczęła podbiegać do obcych, skakać na nich i obszczekiwać ich, domagając się jedzenia. Gdy go nie otrzymywała przechodziła od szczekania do podgryzania z frustracji, jakby chciała powiedzieć „DAWAJ JEDZENIE!” 

Typowy efekt kobry. Albo inaczej – wypędzanie diabła przy pomocy belzebuba. Nawet najbardziej pozytywny trening może mieć swoje niezamierzone i niechciane konsekwencje. 

Leave a Reply