Kto zapłaci za skręt żołądka?

Informacje w tym tzw. artykule są dalekie od prawdziwych. Przyczyny skrętu żołądka są znane. Skręt żołądka poprzedza obfite wydzielenie gazów… A skąd się biorą gazy? – a to dobre pytanie, bo biorą się z rozkładu węglowodanów (m.in. zbóż), które są w karmach. Co robić aby nie narażać psa na skręt żołądka? – przestać psu dawać tzw. jedzenie śmieciowe, czyli to co nazywamy suchą karmą. Są lepsze i gorsze, ale nie czas i miejsce na robienie rankingu. Zaprzyjaźniona hodowla chartów: psy są żywione mięsem. Ilość skrętów żołądka w ciągu ostatnich 5 lat – 0 (ZERO). Moje psy (wspomniane w wykazie labradory), aktywne i już powyżej 7 roku życia. Jedzą raz do syta na dwa dni… w jednym posiłku zjadając od 1 do 1.5 kg mięsa z kością (kości ok. 25-30%). Ilość skrętów żołądka – 0. Czy pies potrzebuje węglowodanów do życia… NIE. Pies potrzebuje (jak większość drapieżników) białek i tłuszczy plus minerałów i witamin, które można dostarczyć z produktami pochodzenia roślinnego.

{josociallocker socialurl="https://facebook.com/wesola.lapka"}
Czy pies potrzebuje jeść 3 razy dziennie – NIE. Drapieżniki nie jedzą często, a tylko wtedy, gdy coś upolują. U psów i kotów sukcesem kończy się co 3-5 próba polowania. Więc pies musi się napracować aby zjeść, a nie przyjść do kuchni gdzie leży micha zawsze pełna jedzenia.
Czy stosowanie tego typu diety uchroni mojego psa przed skrętem – TAK. Dlaczego? – bo przy dużych ilościach ciężkostrawnego jedzenia, żołądek jest wypchany treścią i nie ma fizycznej możliwości skrętu.
Czy mój pies będzie głodny – TAK. Ale syty też, gdy zamiast 100-200 gr karmy dostanie pełną michę (ok 2-3% masy własnego ciała).
Koniec pisaniny. Serdecznie współczuję wszystkim, których psy zeszły na skręt żołądka. Jest to bardzo przykre doświadczenie i nie jest waszą winą, że tak się stało. Dlaczego? – bo od lat wmawia się nam, że karma taka i siaka jest najlepsza… A tym czasem, psy sobie nie gotują, nie pieką przekąsek i nie robią kulek na posiłek. Psy nie delektują się jedzeniem i są w stanie zjeść wszystko, co pachnie tłuszczem.
Drugi czynnik, który jest winien zgonów tylu psów to ludzka wygoda. O mięso trzeba zadbać, przechować, itp. O karmę – nie. Nasypać i gotowe. To jest błąd podyktowany wyłącznie ludzką wygodą… ale przecież, na wszytko mamy tabletkę, przycisk, poradę, guzik… rozwiązanie i receptę. Prawda?
Przecież weterynarz, też człowiek, też musi zarobić na chorobach naszych psów, operacjach itp… Jedzenie dla psów to wielomiliardowy rynek w Polsce. Lepiej wyprodukować dla psa czyścik dla zębów zamiast dać mu kość… bo na tym zarobią wszyscy… a kto zapłaci? No Pan zapłaci, Pani zapłaci… i wszyscy zapłacimy, jeśli nie zaczniemy myśleć. 

{/josociallocker}

Ze by zostawić komentarz wam należy rejestrować się