Pchły, kleszcze, wszy, wszoły - czyli trochę wiedzy o ektopasożytach

 

Pchły:
Nazwa łacińska: Ctenocephalides canis- wymiary.... a po co to komu??? Pozwolę sobie odstąpić od naukowego bełkotu i przytoczyć wam hasłowo ważne informacje na temat wyżej wymienionych pasożytów.

Więc pchły:
nie przesiadują cały czas na żywicielu (spędzają na nim 10% czasu a resztę w jego otoczeniu) i dlatego wielu właścicieli zarzeka się, że ich pies nie ma pcheł a świąd po odpchleniu mija,
skoro nie przesiadują na psie cały czas to by się ich pozbyć musimy odpchlić psa i jego otoczenie- szczególnie posłanie,
wywołują APZS alergiczne pchle zapalenie skóry- czyli nadwrażliwość na ukąszenia pcheł. Tak naprawdę do powstania tej choroby przyczynili się właściciele psów i weterynarze. Póki pchły gryzły psy i nikomu to nie przeszkadzało wszystko było OK. Gdy zaczęliśmy odpchlać naszych pupili dla ich organizmów ślina pcheł zaczęła się stawać czymś obcym. No i się zaczęło... Gryzie głodna pchła psa. A psi organizm reaguje: Alarm!!! wniknęła we mnie jakaś dziwna toksyna!!! Histocyty! Do skóry marsz! Zrobić tam zapalenie i to porządne!!! Uwalniać histaminę i inne substancje wywołujące świąd!!! Granulocyty.. marsz za nimi!!! Tak wyobrażam sobie reakcję alergiczną- która jest niezrozumiałą nadmierną reakcją organizmu na niegroźny alergen jakim jest pchla ślina. Ta reakcja zapalna wywołuje jeden z najsilniejszych psich świądów- prowadzących do samouszkodzeń skóry powstałych przez jej wydrapanie lub wylizanie- popularnie zwanych Hot spotami. By zaleczyć APZS trzeba: wyeliminować pchły, przerwać reakcję zapalną i zastosować odpowiednie środki miejscowo odkażające. Natomiast ta pchla alergia zostaje do końca życia i pamiętać trzeba o  regularnym stosowaniu preparatów przeciwpchelnych.
przenoszą tasiemca, którym zarażają się koty psy i dzieci!!!
przenoszą całe mnóstwo innych chorób w tym niebezpieczną kocią białaczkę

Kleszcze:
nie występują tylko i wyłącznie na terenach pozamiejskich ale także na naszych skwerach placach i parkach nie boją się niczego - uważam że nie ma substancji, która skutecznie je odstrasza. Istnieje na rynku wiele preparatów odstraszających kleszcze (ziołowych, czosnkowo-goździkowych itp.). Niestety nie spotkałem na mojej drodze zawodowej skutecznego repelenta- czyli odstraszacza.
kleszcze same w sobie groźne nie są lecz przenoszą groźne dla nas i dla naszych pupili choroby.


a) Borelioza - u psów występuje rzadko a jak już to w postaci bezobjawowej. Nie udało mi się zdiagnozować na razie żadnego przypadku tej choroby mimo to, że badałem w tym kierunku każdego psa u którego występowały kulawizny i bóle stawowe oraz niewyjaśniona gorączka. Aczkolwiek źródła podają o istnieniu takiej choroby u psów. Istnieją szczepionki przeciw boreliozie- lecz sensowność ich stosowania (ze względu na bezobjawowy przebieg choroby ) jest dyskusyjna...

b) Babeszjoza - choroba, którą wywołuje pierwotniak żyjący i rozmnażający się w czerwonych krwinkach. Skoro właśnie tam żyje to tym samym krwinki niszczy- doprowadzając najpierw do anemii a potem do żółtaczki (to wynik uwolnionej z krwinek hemoglobiny, która przekształcana jest do barwników żółciowych). W czasie choroby zwierzę słabnie i gorączkuje, śluzówki robią się najpierw blade a potem żółte. Niestety skutkiem babeszjozy może być ostra niewydolność nerek z wszystkimi jej objawami. By zabezpieczyć psa przed babeszjozą należy zabezpieczać psa przeciw kleszczom, skuteczne są także szczepionki przeciw babeszjozie od niedawna obecne na polskim rynku.
c) inne choroby pierwotniacze, bakteryjne, wywoływane przez riketsje i wirusy- moim zdaniem w Polsce rzadkość...
kleszcze atakują psy przez większość roku- szczególnie w miastach- gdzie w okolicach ciągów ciepłowniczych kleszcze aktywne mogą być przez cały rok,
aha kleszcz nie „wchodzi pod skórę i kieruje się do serca”- nie wiem dlaczego ale takie mity też słyszałem :)

Wszoły:
to roztocza żywiące się łuskami keratyny i łojem pokrywającym sierść zwierząt, wywołują u psów i kotów „łupież wędrujący” - czyli taki, który pojawia się to tu to tam. Dodatkowym ważnym objawem jest świąd u zwierząt zaatakowanych przez wszoły.
wszoły występują częściej u zwierząt długowłosych, eliminuje się je przez dwukrotny oprysk zwierzęcia preparatem zawierającym fipronil.

Nużeńce:
choroba wywołana przez roztocza zamieszkujące mieszki włosowe - nużeńce, objawia się pojawianiem się przełysień ma skórze, choroba w początkowej fazie przebiega bezświądowo, wykryć można ją tylko przez zbadanie zeskrobin pod mikroskopem, choroba związana jest ze spadkiem odporności gdyż tedy dochodzi do namnażania się tych pasożytów w mieszkach i wypadania włosów.

Świerzbowce:
Świerzbowiec drążący - jak nazwa skazuje drąży tunele w skórze zwierząt i ludzi wywołując bardzo silny świąd- jest to zoonoza czyli choroba przenosząca się na ludzi. Do wykrycia tej choroby potrzebne jest badanie mikroskopowe głębokich zeskrobin skóry.
Świerzbowiec uszny - takoż jak nazwa wskazuje żyje w uszach naszych pupili, jest dużo częściej spotykany niż drążący oraz nie przenosi się na ludzi.

Wszy:
bardzo duża rzadkość (osobiście spotkałem tylko jeden taki przypadek u skrajnie zaniedbanego psa przywiezionego do schroniska).

No to może  teraz trochę te preparatach przeciwpchelnych i przeciwkleszczowych. Dzielimy je na:

preparaty bójcze - zawierające substancje toksyczne dla roztoczy, najczęściej porażające ich układ nerwowy
preparaty odstraszające - już o nich pisałem... lipa... kleszcze i pchły niczego się nie boją.

Drugim podziałem jest podział ze względu na postać leku:

opryski - nanoszone na sierść zwierzęcia ich działanie utrzymuje się do 4 tygodni w przypadku działania przeciw-kleszczowego i do 6 tygodni w przypadku pcheł. Nie jestem w stanie uwierzyć odporność tych preparatów na działanie środków myjących. Skoro szampon zawiera środki powierzchniowo czynne to muszą usuwać z sierści łój (sebum) pokrywający psią sierść a zarazem preparat przeciw-pasożytniczy - więc moim zdaniem każda kąpiel skraca czas działania tych preparatów.

Ważne!!! opryski stosujemy na natłuszczoną sierść zwierzęcia to znaczy taką gdzie od kąpieli minęło co najmniej 48-72 godziny.
Preparaty spot-on czyli popularne „kropelki”.  W zasadzie można o nich powiedzieć to samo co o opryskach więc powtarzać się nie będę. Jedyną różnicą jest to, że podajemy je nie na sierść a jak najbliżej skóry rozgarniając włosy.
obroże - zawierają większe ilości środków bójczych i zarazem działają dłużej od 2 do 7 miesięcy. Co ważne; by dobrze działały należy co jakiś czas przecierać sierść psa w najbardziej narażonych na atak kleszcza miejscach oraz zdejmować je w przypadku gdy pies może być zmoczony (kąpiel, jezioro, ulewa) i zakładać na suchego psa. Nie polecam obroży właścicielom posiadającym małe dzieci- ryzyko zatrucia. Zalecam także ostrożność jeżeli chodzi o stosowanie ich u bardzo małych szczeniąt- nawet gdy dopuszcza to producent; moim zdaniem obroże mogą być za mocne dla takich maluchów (kilkakrotnie obserwowałem „podtrute” szczenięta niedawno założoną obrożą.

I jeszcze na koniec odnośnie preparatów przeciw-kleszczowych dla kotów: stosujcie tylko i wyłącznie preparaty przeznaczone dla KOTÓW! Wiele substancji zawartych w psich preparatach jest dla kotów śmiertelnie toksycznych!

Ze by zostawić komentarz wam należy rejestrować się