Czego nie robić, a co robić podczas wizyty w lecznicy

Niedopowiedzenie lub kłamstwo w tym przypadku może poważnie zniekształcić nam obraz choroby lub powieźć na „fałszywe tropy”. Pamiętajcie, że to Wy jesteście naszymi (weterynarzy) klientami i to dzięki Wam mamy za co żyć - więc nie będziemy na was krzyczeć, ubliżać wam wyśmiewać Was za popełnione przez was błędy. Na pewno lepiej i skuteczniej leczy się zwierze szczerego klienta niż tego który coś zataja.

Po drugie:

NIE STRESUJCIE SIĘ NADMIERNIE Wizyta w gabinecie często wiąże się z jakimś rodzajem cierpienia zwierzęcia: choroba, ból, zastrzyki itp. więc denerwujemy się już w domu. W niektórych przypadkach stres ten jest nie do wyeliminowania (sytuacje poważnego zagrożenia zdrowia lub życia zwierzęcia). Lecz czasem przychodzimy do lekarza z psem, który jest zdrowy, nic poważnego się nie dzieje a my się trzęsiemy boimy tak na wszelki przypadek.

Pamiętajmy posiadają bardzo rozwinięty zmysł empatii- odczuwania Naszych uczuć i częstym powodem ich stresu jest stres właściciela.

Po trzecie:

NIE WZMACNIAJCIE NEGATYWNYCH ZACHOWAŃ O tym na pewno lepiej napisali by behawioryści ale spróbuję (jak mówię nieprawdę poprawcie mnie proszę). Chodzi mi o przytulanie głaskanie, uspokajanie, czułe słówka w momencie wykazywania przez psa zachowań negatywnych ( napady paniki, ucieczka, agresja, szczekanie,) tylko utwierdzają psa w tym co robi i doprowadzają do tego, że każda następna wizyta będzie gorsza a zachowania te będą się nasilać. Ignorowanie takich zachowań lub odwrócenie uwagi od nich da lepszy skutek.

Po czwarte:

POZWÓLCIE NAM ZOSTAĆ SAM NA SAM Z WASZYM PODOPIECZNYM. Ta praktyka coraz częściej pojawiająca się w naszym kraju pozwala na spokojne i bezstresowe zbadanie pacjenta i wykonanie u niego wszystkich czynności lekarsko-weterynaryjnych. Wiem, że czasem trudno zaufać obcej osobie, natomiast wierzę, że czasy gburowatych lekarzy sadystów już minęły.

Po piąte:

PRZYGOTUJCIE SIĘ DO WIZYTY. Jeżeli kłopot z Waszym zwierzęciem jest skomplikowany zastanówcie się spokojnie, zbierzcie jak najwięcej informacji a jeśli trudno to zapamiętać zapiszcie je. To samo dotyczy pytań. Bardzo lubię klientów, którzy na wizytę przychodzą z „listą pytań”. Zabierzcie też książeczkę zdrowia psa i jeżeli miał robione jakieś badania to ich wyniki.

Po szóste:

UŚMIECHNIJCIE SIĘ CZASAMI. Jeszce raz podkreślę: płacąc za wizytę macie prawo wymagać fachowej pomocy ale też usługi świadczonej przyjaźnie. Jeżeli to dostaniecie zrewanżujcie się uśmiechem lub zwykłym „Dziękuję...” Na pewno takich klientów obsługuje się najlepiej....

Ze by zostawić komentarz wam należy rejestrować się