Stróźujący nowofundland

Zachowanie jakie opisujesz nie jest szczególnie typowe dla nowofundlanda. Domyślam się, że zadane oswojenia jej z obcymi ludźmi nie jest proste chociażby z racji masy takiego psa. Podejrzewam, że zachowanie jakie opisujesz mogło się wykształcić w ten sposób, że suka podjęła akcję "straszenia" potencjalnego agresora (czyli obcego, który zbliżał się do jej terenu) a gdy ten odszedł suka poczuła ulgę, co spowodowało, że uznała taką strategię odstraszania jako skuteczną i wartą powtarzania. Jeśli problem występuje na jej terenie proponowałbym rozpoczęcie treningu z zaprzyjaźnionymi ludźmi poza Waszym ogrodem. Niech suczka pozna kogoś poza domem i niech razem wejdą do środka. Pomocnik może mieć przy sobie jakieś fajne nagrody, które sprawią, że suczka poczuje się pewniej i bezpieczniej w jego towarzystwie. Na pewno będzie potrzeba wiele powtórzeń, aby pies zaczął kojarzyć przechodzących ludzi z czymś raczej przyjemnym niż z zagrożeniem, którego należy się pozbyć. Izolowanie psa, chociaż zrozumiałe z racji bezpieczeństwa nie sprzyja socjalizacji i nabraniu ufności wobec ludzi. Z pewnością dobrze przeprowadzony trening posłuszeństwa może pomóc Wam opanować zachowanie psa gdy jesteście w pobliżu, ale gdy Was nie ma - pies może niestety podejmować decyzje na własną łapę.  Myślę, że w tym przypadku dobrze by było zaprosić do Was mądrego trenera lub behawiorystę, który na miejscu oceniłby sytuację i rozpoznał jakie są powody takiego zachowania Waszego psa. Nie widząc tego trudno jest do końca dać Wam sensowne rady.

Jacek Gałuszka

Behawiorysta, Specjalista Zachowania Zwierząt DipCABT (COAPE) NOCN

Ze by zostawić komentarz wam należy rejestrować się