Pies gryzie domowników

Co ciekawe po tych dwóch zdarzeniach stał się jeszcze bardziej karny i posłuszny - wszystko wskazywało na to, że będzie tylko lepiej - grzecznie chodził na smyczy (do tej pory ciągał właściciela we wszystkie strony), słuchał poleceń. Tydzień później trafiło na mnie. Kiedy nachyliłam się nad nim, by go pogłaskać, pies rzucił mi się na twarz, odgryzając kawałek ust - 5 szwów i ubytek skóry. Od tego zdarzenia minęło kilka dni - pies ciągle siedzi w swojej "budzie", boi się mnie, choć jednocześnie nie słucha moich poleceń (chyba wie, że jestem jego ofiarą), reszta rodziny zachowuje rezerwę, choć zdarzają się również pieszczoty pełne dystansu. Czeka nas druga wizyta Inspekcji Weterynaryjnej, która prawdopodobnie nie przyniesie żadnego efektu, bo, jak stwierdził ostatnio lekarz, pies jest młody, zdrowy i szkoda go uśpić, a oddać nie ma gdzie. Abstrahuję od tego, że moja siostra, która została ugryziona jako pierwsza jest absolutną zwolenniczką tego, żeby pies został z nami w domu, a ja z kolei mam ogromną traumę i boje się do niego podchodzić. Co w takiej sytuacji jest najlepsze dla rodziny i psa? Zostały jeszcze dwie osoby, które nie miały kontaktu z jego zębami. A jeśli i im zechce pokazać swoją dominację?

 

Już czytając o pierwszym wypadku z udziałem psa poczułem jak cierpnie mi skóra. Przecież, to co zrobił ten pies było aż nadto możliwe do przewidzenia. Zmienianie opatrunku jest związane z dużym stresem dla psa. Jeśli po chwili, gdy wydawało się, że nieprzyjemne zabiegi się skończyły, twoja siostra znowu wyciąga rękę w jego kierunku- Tego było za wiele. Pies ugryzł i został zbity, co oczywiście nie nauczyło go niczego nowego, ponieważ wypadek zdarzył się znowu i znowu. Za każdym razem scenariusz jest taki sam: ktoś niepokoi psa, pies gryzie i obrywa baty. W dodatku uczy się on, że gryzienie ludzi jest jedynym sposobem obrony przed ich nieobliczalnym zachowaniem. Nie mogę zrozumieć, dlaczego już po pierwszym wypadku nie skontaktowaliście się z profesjonalistą i nie zmieniliście swojego zachowania wobec psa? Pies nie rozumie, że "źle zrobił" - on chowa się przez Wam bo się was obawia, pies nie "czuje winy" - czuje strach przed tym, co zapowiada ból. Jeśli zależy wam na psie przede wszystkim zgłoście się do doświadczonego trenera, aby nauczyć się podstaw komunikacji z psem. Poczytajcie o tym jak właściwie układać relacje z czworonogiem. Nie przeszkadzaj psu gdy odpoczywa, nie nachylaj się nad nim. Ale przede wszystkim NATYCHMIAST zaprzestańcie BICIA psa jako karania go. Psy się nie biją w ten sposób. Nie rozumieją dlaczego bliski im człowiek sprawia im też taki ból. Popatrz na Twojego psa jako na czujące stworzenie, które potrzebuje pomocy i wskazówek ponieważ jest kompletnie zagubione w absurdalnym świecie jaki mu stworzyliście. Natychmiast poproście dobrego trenera, aby pokazał Wam jak właściwie porozumiewać się z psem, jak się z nim bawić i jak go szkolić, aby nie niszczyć zaufania jakim was obdarza. Sprawa jest krytycznie ważna, w przeciwnym razie kolejny pies zostanie uśmiercony tylko dlatego, że jego właściciele popełnili zbyt wiele kardynalnych błędów.

Jacek Gałuszka

Behawiorysta, szkoleniowiec

Ze by zostawić komentarz wam należy rejestrować się