Nieposłuszeństwo na spacerach

 

Tylko psy z plastiku zawsze potrafią siedzieć i nie ruszać się latami. Żywy pies uczy się przez całe życie. W dodatku jest bardziej konsekwentny od człowieka, więc czasami udaje mu się np. nie przybiec na wołanie. Powtarzanie polecenia w takich okolicznościach nazywa się "paleniem komendy" - uczy psa, że uda się nie przyjść gdy przewodnik woła. W waszym przypadku jest ważne nie tyle pytanie "kto zawinił", ile "jak to naprawić"? Proponowałbym kilka sesji z przywołaniem psa na długiej lince. Spacery tylko z asekuracją, żeby mieć pewność, że pies na pewno podejdzie po przywołaniu, wzmocnienie przychodzenia do przewodnika (tak, jakby powrót do psiej podstawówki). Zajrzyjcie do książki "Aria, do mnie", gdzie opisałem szczegółowo taki trening przywołania. Sprawdziłbym też wzrok psa. Być może niepokojące Was zachowanie wobec innych psów wynika z tego, że pies nie wyraźnie je widzi?

Napisał: Jacek Gałuszka, źródło: onet.pl

Ze by zostawić komentarz wam należy rejestrować się