Czy pies będzie u mnie szczęśliwy?
Widzę, że piesek bardzo potrzebuje mojej obecności i gdy jestem w domu wszystko jest ok. Gdy mnie nie ma, to w domu mam totalną demolkę. Wiem dlaczego tak jest, więc sprzątam i nic nie mówię. Stosuję się do Pana metody nagradzania, a nie karcenia. Odnosi to rewelacyjne skutki. Ale moje pytanie brzmi: czy mając tak mało czasu, bardzo kochając tego psiaka, będę w stanie zapewnić mu szczęśliwy pobyt w swoim domu i czy przyzwyczai się do mojej długiej nieobecności w ciągu dnia? Nie chciałabym go skrzywdzić. Może lepiej by było, gdyby na przewodnika wybrał sobie jedno z moich dzieci, które są częściej w domu? Miss

Bardzo dziękuję za miłe słowa. Cieszę się, że moje rady są pomocne. Pies ze swojej natury chętnie współpracuje z ludźmi. Jak sama słusznie zauważyłaś - skoro Ty dajesz psu jeść, ćwiczysz z nim, wyprowadzasz - pies uznaje Cię za osobę godną zaufania i szacunku. Jeśli inni domownicy również będą poświęcać psu czas, uczyć go różnych rzeczy, chodzić na spacery, karmić - ich rola w życiu psa będzie coraz bardziej ważna.

Jeśli pies przebywa sam w domu, dobrze jest przyzwyczaić go do klatki, gdzie czuje się bezpiecznie, a Ty wiesz, że nie pogryzie np. kabli elektrycznych lub nie wypije płynu do czyszczenia rur. Tak naprawdę nasze mieszkania to dla psa też klatka - tyle, że większa. Jeśli więc nauczysz psa korzystania z niedużej klatki, to zrobisz mu przysługę. Nie będzie się frustrował, denerwował, tylko będzie spokojnie czekał na Ciebie lub domowników. Ważne jest, żeby pies miał w klatce wodę i gryzaki. Jeśli pies musi dłużej przebywać sam - dobrze jest poprosić kogoś, żeby w ciągu dnia wyprowadził psa na spacer, trochę z nim pobył.

W Polsce jest coraz więcej "petsitterów" służących swoją pomocą w wyprowadzaniu psów i opiece nad nimi pod nieobecność właścicieli.

 

Napisał Jacek Gałuszka

Źródło:onet.pl

Ze by zostawić komentarz wam należy rejestrować się