Kliker, a nauka czystości
Łazienka jest spora i odległość między posłaniem a gazetą można zachować (około 2 m). Chodzi mi o to, by piesek miał ograniczone pole na sikanie, gdy mnie nie ma w domu i nie mogę go przypilnować. Chciałabym, żeby tylko łazienka kojarzyła mu się z siusianiem. Nie wiem jednak czy to dobry pomysł? Czy po wypuszczeniu go z łazienki nie potraktuje innych pomieszczeń jak toaletę, a łazienkę jak sypialnię. Proszę mi powiedzieć czy nie popełniam jakiegoś błędu. Beata

Twój malutki piesek znakomicie reaguje na kliker. W tej metodzie obowiązuje zasada, że "klik kończy zachowanie", to znaczy, że po usłyszeniu dźwięku klikera pies wie, że to właśnie zachowanie zostało zaznaczone i melduje się przy przewodniku po nagrodę. Jeśli więc klikasz, gdy pies się załatwia, mówisz mu: "wystarczy, teraz dostaniesz nagrodę". W tym przypadku raczej używałbym dodania polecenia słownego dokładnie w trakcie, gdy piesek się załatwia w przeznaczonym do tego miejscu. W ten sposób "nazywasz" czynność, którą pies wykonuje, czyli dodajesz komendę słowną skojarzoną z tą czynnością. Jeśli zawsze, gdy piesek się załatwia usłyszy to samo słowo - będzie wiedział, że oznacza ono "załatw się". To bardzo użyteczne polecenie, przydające się zwłaszcza podczas złej pogody, gdy wyprowadzasz psa tylko na krótki spacerek.

Odnośnie zamykania psa w łazience na czas Twojej nieobecności, to raczej radziłbym przeprowadzenie treningu klatkowego i pozostawianie psa w klateczce, gdzie będzie spokojnie czekał na Twój powrót. Klatka powinna być niewielka. Dodatkowo taki trening ułatwia naukę czystości, ponieważ zaraz po wyjściu z klateczki pies na pewno będzie chciał się załatwić. Możesz to zatem wykorzystać, by nazwać to, co robi i pochwalić go za załatwienie się w wyznaczonym miejscu.

Napisał Jacek Gałuszka

Źródło: onet.pl

Ze by zostawić komentarz wam należy rejestrować się