Sznaucer mini trzęsie się

Nie zwracając na niego uwagi usiadłyśmy i porozrzucałam smakołyki dookoła nas, jako ze był głodny przychodził ale z wielką rezerwą. Może za szybko oczekuję postępów. Bardzo liczę na wszystkie wskazówki bo zaczynam się martwić. Co do socjalizacji to przychodzili do nas ludzie,byliśmy razem nad morzem, w sklepach przyjaznych psom itd. Dodam ze jestem w posiadaniu wielu ciekawych książek w tym dwóch Pana. Serdecznie pozdrawiam i liczę na pomoc. Elżbieta

Reakcja, którą opisujesz jest dość typowym przykładem zjawiska zwanego "one trial learning". Chodzi o to, że jeśli jakieś doświadczenie jest wystarczająco silne, to wystarczy moment, aby pies nauczył się reagować emocjonalnie w określony sposób. Tutaj jest to reakcja strachu spowodowana wizytami weterynarza i przykrymi dla psa zastrzykami. Pies zgeneralizował ten strach obawiając się teraz wszystkich gości wchodzących do domu. To, co Pani zrobiła jest moim zdaniem bardzo dobrym wyjściem. Rozrzucenie smakołyków i budowanie przyjemnych skojarzeń z gośćmi to najlepsze co można było wymyślić. Proszę uzbroić się w cierpliwość. O ile samo doświadczenie traumatyczne mogło trwać krótko i zostawić emocjonalne ślady, o tyle "odkręcanie" tego zajmie parę tygodni a może i miesiąc. Proponowałbym też wymyślić inny sposób na kontrole weterynaryjne, niż wizyta domowa lekarza.

Ze by zostawić komentarz wam należy rejestrować się