Pies boi się męża i hałasu

Na dwór wychodzi tylko ze mną, jak tylko mąz weźmie do ręki smycz od razu się szamocze, żeby się tylko wyrwać, raz nawet ugryzła w takiej sytuacji. Ma problemy z załatwianiem się na dworzu, potrafi być na spacerze godzinę, a po przyjściu do domu załatwia się na dywan. Bardzo proszę o wskazówki w postępowaniu z suczką, Nie chcemy popełnić błędu, bardzo zależy nam, aby nauczycła się z nami żyć. Adriana


Myślę, że w tej sytuacji byłoby wskazane stopniowe odwrażliwianie i przyzwyczajenie suczki do hałasów i męża.

Jeśli chodzi o odwrażliwianie na dźwięk proponowałbym zrobić to w następujący sposób:

Pani i pies w jednym miejscu w domu, np. pokoju... Inna osoba w kuchni (proponowałbym kogoś innego niż mąż) do robienia hałasu.

Osoba w kuchni zaczyna delikatnie hałasować, a Pani w tym czasie może zacząć nagradzać psa, czy to smakołykiem (jeśli lubi jeść), czy zabawą, a może choćby głaskaniem. Jeśli uda się Pani osiągnąć taki efekt, że w kuchni są hałasy, a w pokoju sunia zachowuje się dobrze - skracacie odległość do kuchni, stopniowo wprowadzając psa do samej kuchni, gdzie druga osoba hałasuje. (Uwaga: to nie może być mężczyzna, ktorego sunia się boi). Kluczem do rozwiązania tego problemu jest dystans, przy którym sunia czuje się bezpiecznie. Jeśli zacznie okazywać objawy niepokoju - proszę ten dystans zwiększyć. Na początek hałasy nie powinny być mocne. W zależności od psa czas pracy może wynosić od kilku dni do nawet kilku miesięcy. Niestety, nie widząc psa nie mogę dokładniej tego określić.

Podobnie ma się sprawa z mężem. Klucz - bezpieczny dystans. Tu także trzeba zadbać, aby pies miał poczucie bezpieczeństwa, czyli mąż nie może od razu podejść do psa na wprost i zacząć go głaskać. Najlepiej zaarażować sytuację tak: przestrzeń otwarta, Pani z psem zbliża się do męża. Jak zauważy Pani objawy niepokoju - proszę zatrzymać się, chwilkę postać i odwołać psa odchodząc z nim dalej, aż przestanie się stresować. To odejście jest nagrodą dla psa - czyli poczucie ulgi i bezpieczeństwa. Po odejściu dodatkowo może Pani nagrodzić psa np. smakołykiem. Ponownie zaczyna Pani zbliżać się do męża, tym razem próbując dojść o krok (dosłownie) bliżej. Chwila zatrzymania się... jeśli pies spokojny - odchodzicie i w następnym podejściu próbujecie podejść o kolejny krok bliżej. Jeśli zdarzy się tak, że przekroczy Pani "bezpieczny dystans" i pies zacznie się niepokoić - proszę odejść z psem i zachowywać się tak, jakby nic się nie wydarzyło. Nie wolno Pani pokazać, że jest Pani żal psa, zacząć go głaskać w momencie, gdy pies się boi.

Do momentu aż pies nie zacznie zachowywać się normalnie w bliskości męża, proszę poprosić małżonka aby nie wchodził w interakcje z psem. Pod tym rozumiem: nie mów, nie patrz, nie dotykaj. Gdy po jakimś czasie uda się wam podejść bezpośrednio do mężą - wtedy małżonek może delikatnie kucnąć bokiem i nie patrząc na psa podać smakołyk.

Podobnie jak w poprzednim przypadku trudno mi stwierdzić ile zajmie to czasu. Niemniej jednak z doświadczenia wiem, ze jest to skuteczne podejście. Niektóre psy potrafią już w ciągu jednego ćwiczenia podejść dość blisko... Niektóre - wymagają wielu powtórzeń.

Takie ćwiczenia nie powinny trwać dłużej niż 15-20 minut. Decydujący jest stan emocjonalny psa. Jeśli pies oswaja się i wszystko idzie dobrze - może to być około 20 minut. Jeśli nie - proszę skończyć takie ćwiczenia wcześniej, najlepiej dając psu do wykonania proste zadanie typu "siad", narodzić psa i odejść.

Następnego dnia lub za kilka godzin można wrócić do ćwiczeń.

Pozdrawiam, Witold Jermołowicz

Ze by zostawić komentarz wam należy rejestrować się