Czy to początki lęku separacyjnego?

Wiem, że lęk separacyjny to częste zjawisko dla świeżo adoptowanych psów, ale większość porad, które znalazłam, dotyczyły zwierząt nieufnych i wystraszonych, mój natomiast jest aż nazbyt przyjacielski i żywy. No i oczywiście, nie ma ludzkiej siły, żeby oduczyć go spania w moim łóżku. Próbowałam i prośbą (psie słodycze w legowisku w nagrodę za grzeczne leżenie), i groźbą (rozkaz wydany spokojnym, stanowczym głosem, potem lekkie szarpnięcie). Zastanawiam się, czy w chwilach zbytniego pobudzenia pupila mogłabym przywiązywać go na smyczy koło legowiska, by choć trochę ograniczyć jego ruchy? Kundelek wykazuje uległość, nie jest agresywny, ale bardzo uparty. Wcześniej przez wiele lat miałam psa, ale wychowałam go od szczeniaka, a poza tym miał zupełnie inny temperament. Bardzo proszę o radę: nie chcę, by psiak poczuł się odtrącony, ale zarazem nie mogę pozwolić, aby wlazł mi na głowę...

Rzeczywiście okres adaptacyjny psa wziętego ze schroniska trwa ok 3 - 6 tygodni. Psy w różny sposób starają się dostać to, na czym im zależy. Czasami znaczne lepszą strategią niż agresja jest demonstrowanie uległości i "lizusostwo". Taki pies może w przyszłości rzeczywiście mieć problemy z zostawaniem samemu, dlatego radziłbym od początku uczyć go, ze czasami nikt się nim nie zajmuje - a on ma się zająć sobą. Dobrze sprawdza się dawanie psu gryzaka i gdy go konsumuje - zupełne nie zwracanie na niego uwagi, a nawet wyjście do innego pomieszczenia (nie od razu, stopniowo). W ten sposób uczymy psa, że nawet gdy nas przy nim nie ma - nic złego się nie dzieje. Użycie smyczy jako tzw. "managementu" może pomóc w tym ćwiczeniu, jednak proszę zwrócić uwagę na to aby pies nie panikował gdy jest przywiązany. Najlepiej nauczyć psa tolerowania ograniczenia w postaci "uwiązu" robiąc z tego zabawę - zapinając i odpinając psa stopniowo wydłużając czas, nagradzając za spokój, dając coś dobrego do żucia.

Ze by zostawić komentarz wam należy rejestrować się