Podwórkowy agresor

Gosiu, czytając Twój post serce mi się kraje. BIEDNY PIES! Wyobrażasz sobie jakbyś Ty się czuła, gdyby cały Twój świat ograniczał się tylko do jednego pokoju? Gdybyś nie mogła widzieć ludzi? Gdybyś nie miała żadnego zajęcia ani nie mogła z nikim porozmawiać? Po kilku dniach oszalałabyś z nudy, frustracji i złości. Twój pies jest potwornie sfrustrowany, przerażony, opuszczony, zły i stara się zrobić co może, żeby jakoś wyładować nagromadzoną energię. Gryzienie i gonienie w kółko daj mu chociaż chwilową ulgę, więc to powtarza. Ale jego życie to męczarnia. Musicie znaleźć sposób, żeby pies nie siedział cały czas sam, żeby miał kontakt z ludźmi. Musisz poświęcić mu czas na zabawę i szkolenie oraz swobodne „wybieganie psa” np. Aportowanie czy bieg przy rowerze. Bez tego będzie tylko gorzej. Jeśli nie możesz zająć się psem - poszukaj mu innego domu. On nie zasłużył na takie cierpienie jakie przeżywa obecnie. Jeśli nadal będzie w kojcu jego zachowanie się pogorszy i kiedyś może kogoś pogryźć. A wtedy zostanie uśmiercony… Nie dopuść do takiego zakończenia!

Jacek Gałuszka

Ze by zostawić komentarz wam należy rejestrować się