Uparty labrador i agresja

 

Przestałam też ją w ogóle ciągnąć, a raczej pociągać na smyczy, bo raz zwróciła trochę karmy, a ja, choć nie zrobiłam tego mocno, poczułam się jak szczenięca sadystka. Kiedy już po mękach mała doczłapie do parku (choć to bardzo blisko) albo ją tam doniosę, to bawi się jak na szczęśliwego szczeniaka przystało, a potem nawet nie chce wracać do domu. Tylko, że doprowadzenie jej do parku czy nawet w inne miejsce to początkowo udręka i z przyjemności spaceru robi się frustracja. Co mogę zrobić, żeby Teri nie buntowała się i nie siadała uparcie na chodniku, tylko ładnie szła ze mną do parku? Garstuniaa

Jeśli pies szczeka i gryzie na oślep w panice gdy go karcisz - to znaczy, że Twoje karcenie odbiera jako zagrożenie swojego życia. Twoja suczka walczy z Tobą o swoje życie. Jest przekonana, że ją zabijesz i tylko dzięki walce z Tobą może się obronić. Z Twojego opisu wynika, że Twoja suczka nie ma do Ciebie zaufania i boi się Ciebie. Dlaczego miałaby iść za Tobą tam, gdzie ją ciągniesz? Zwłaszcza jeśli dusiłaś ją na smyczy, aby zmusić ją do ruchu. W parku, gdzie może biegać samodzielnie czuje się przez chwilę szczęśliwa, jednak potem znowu będzie musiała przejść przez przykre doświadczenia ciągnięcia na smyczy i Twojej frustracji.

Moim zdaniem powinnaś bez zwłoki udać się z psinką do dobrego psiego przedszkola, gdzie przede wszystkim Ty nauczysz się właściwej komunikacji z psem. Im mocniejszą więź zbudujesz z suczką teraz, tym lepiej będzie w przyszłości. Strach, panika i straszenie nie budują więzi, lecz ją niszczą. Na szczęście psinka jest młoda, więc w tej chwili możesz jeszcze naprawić swoje błędy dość szybko.

Napisał Jacek Gałuszka

Źródło: Onet-Pies

 

Ze by zostawić komentarz wam należy rejestrować się