Kundelek agresywny wobec dziecka

(Tak na marginesie weterynarz stwierdził, że nigdy nie widział tak zaniedbanego psa, a pan z salonu strzyżenia dla psów dodała, że się za żadne pieniądze nie podejmuje jego strzyżenia.) Jest to niewielki kundel (ok 40 cm w kłębie), podobny do sznaucera, z długim włosem. Wiek ok. 3-4 lat. W ciągu tego czasu, jaki u nas jest, nauczył się: szczekać, biegać, załatwiać potrzeby jak pies (wcześniej nie mógł w ten sposób nogi podnieść), drapać, bawić się i chodzić na smyczy. Z posłuszeństwem nie ma problemów - może łapy póki co nie podaje i nie aportuje - ale jak powie się do niego zdecydowanym tonem wie, że ma być cicho, nie skakać i siedzieć grzecznie.

Ogólnie jest przyjazny, bardzo spragniony głaskania, klepania po grzbiecie i spacerów. Podczas jego aklimatyzacji zauważyliśmy, że jest bardzo lękliwy: wystarczy, że ktoś podniesie głoś - on podkula ogon i ucieka. Komuś coś niechcący upadnie - on ucieka z piskiem. Bardzo boi się dzieci i rzucania czegokolwiek w jego kierunku (nawet jedzenia czy piłki). Wszystko wskazuje na to, że był bity i był psem łańcuchowym. Na gwałtowne ruchy reaguje strachem, panicznie boi się samochodów. Mimo wszystko pies zaakceptował otoczenie i nową rodzinę.

Problem pojawił się niedawno. Działkę dzielimy na dwa domy (mamy wspólne ogrodzenie). W tym drugim mieszka moja ciotka z mężem i dziećmi (15 i 9 lat). Gdy przywiozłam psa oni byli na wakacjach, wrócili parę dni temu. Pies nie wiedzieć czemu strasznie nie lubi ich najmłodszego syna. Co chłopczyk przechodzi on rzuca się na niego z zębami. Na razie skończyło się na szarpaniu za nogawkę. Pozostałym nie robi nic. Już dwa razy dziadek musiał interweniować gdy młody przechodził (ja byłam wtedy w pracy), żeby go odciągnąć. Jak rozwiązać ten problem? Jak skarcić takiego skrzywdzonego psa nie stosując kar cielesnych, żeby nie pogorszyć jego stanu psychicznego? Jak nauczyć go szacunku do wszystkich domowników (nawet tych najmłodszych)? Asik


 

Jak zauważyłaś - pies jest lękliwy, to znaczy zmiany w jego otoczeniu powodują obniżenie progów reakcji i zwiększenie stresu. Taką zmianą mogło być również ogrodzenie terenu. Dlatego zamiast karcenia oparłbym postępowanie z psem na zbudowaniu pozytywnego, miłego doświadczenia związanego z obecnością dziecka. Oczywiście musi to być pod kontrolą osób dorosłych, żeby z całą pewnością dziecko było bezpieczne. Myślę, że dziewięciolatek jest w stanie zrozumieć kilka prostych zasad kontaktu z psem. Przede wszystkim - nie wolno biegać w pobliżu psa, drażnić go w jakikolwiek sposób, próbować go dotykać lub głaskać, ani zabierać zabawek. Można też wymyślić kilka ćwiczeń z nagradzaniem psa za spokojne zachowanie w pobliżu dziecka. Dziecko może trzymać w ręku pyszny smakołyk, podczas, gdy osoba dorosła prowadzi psa na smyczy. Gdy pies zachowuje się spokojnie - dziecko nie patrząc na psa kładzie smakołyk na tacce lub do miski, odchodzi, a pies może się poczęstować. Dążymy do tego, aby pies zaczął oczekiwać na miłe niespodzianki, których źródłem jest dziecko. Jeżeli takie podejście nie poprawi zachowania psa, radziłbym zwrócić się do behawiorysty, który oceni sytuację na miejscu i pomoże zaplanować inne działania. Jeszcze raz to podkreślę, że absolutnym priorytetem jest bezpieczeństwo dziecka.

Ze by zostawić komentarz wam należy rejestrować się