Ja go karze, a on - gryzie!

Co więcej, zdaje nam się, że takie odganianie sprawia, że gryzie jeszcze mocniej i ze złością, nawet warcząc. Jedyny sposób aby przestał to odwrócenie jego uwagi kością, zabawką albo zamknięcie go w innym pomieszczeniu- sam nie przestaje. Sytuacja trochę nas przeraża, tym bardziej, że w lipcu urodził się synek i póki co pies go liże, ale boimy się że jego również zacznie gryźć czy to w zabawie, czy później już na poważnie. Jak postępować w takich sytuacjach? Z góry dziękuję za odpowiedź. Aleksandra

Każdy pies potrzebuje jakiegoś zajęcia, żeby móc spożytkować nagromadzoną energię. Proszę wyobrazić sobie jak Pani by się czuła pozostawiona na parę godzin w pustym pokoju, bez dostępu do telewizji, gazet, internetu, książek - niczego co pozwoliłoby czymś się zająć. Po pewnym czasie odczułaby Pani ogromną złość i frustrację. A gdyby to samo powtarzało się codziennie? Przez całe tygodnie i miesiące? Pies bardzo podobnie przeżywa sytuację, w której nie ma co robić. Siedzi w kojcu przez długi czas. Jedyna zabawa to gryzienie po nogach i rękach gdy tylko nadarza się okazja. Wtedy rzeczywiście ludzie poświęcają mu czas i uwagę krzycząc i zajmując się nim. Więc pies uczy się, że warto gryźć, bo to przynosi spodziewane rezultaty. Jak rozwiązać tę sytuację? Proszę pomyśleć, w jaki sposób można urozmaicić psu pobyt w kojcu? Może to być np. podawanie jedzenia w taki sposób ,żeby pies musiał się napracować aby je wydobyć. Służy do tego m.in. KONG. Oprócz tego koniecznie trzeba psu zapewnić możliwość wybiegania się POZA kojcem i POZA domem. Na własnym podwórku lub na łące świetnym rozładowaniem energii może być zabawa we frisbee, aportowanie, bieg przy rowerze (byle nie za dużo na początek bo to młody pies!), szukanie przedmiotów lub osób schowanych w krzakach. Im więcej takich aktywnych rzeczy pies będzie robił - tym bardziej będzie zmęczony i szczęśliwy.

Ze by zostawić komentarz wam należy rejestrować się