Menu
Szczegóły
Grupa uczestników kursu Super-Pies w dniach 13-19 kwietnia 2015

Strumień wiadomości
Własne firltry
Brak filtrów własnych
Albumy (4)
Brak dostępnych zdjęć
Brak dostępnych zdjęć
Brak dostępnych zdjęć
Brak dostępnych zdjęć
Najnowsze filmy (0)
Obecnie brak filmów
Przypięte rzeczy
Ostatnia aktywność
  • Chillout Nymeria i Felek
    Post jest w trakcie moderacji
    Rzecz została pomyślnie opublikowana w strumieniu. Teraz będzie też widoczna.
  • Efektem ubocznym szkolenia, o czym mnie wcześniej nie uprzedzono, jest fakt, iż mój pieseł, który nigdy nie przejawiał chęci zabawy na spacerze, dziś po raz pierwszy pobiegł za rzuconym patykiem. I to sam pobiegł, bo labek, któremu ten patyk.. Efektem ubocznym szkolenia, o czym mnie wcześniej nie uprzedzono, jest fakt, iż mój pieseł, który nigdy nie przejawiał chęci zabawy na spacerze, dziś po raz pierwszy pobiegł za rzuconym patykiem. I to sam pobiegł, bo labek, któremu ten patyk wcześniej rzucano stał jak wryty. A jeszcze nie dość, że pobiegł, to jeszcze przyniósł i oddał. O!
    Problem jest tylko taki, że mój pies nie lubi małych patyków
    Ps.Rodzice uważają, że podmieniono psa.
    A jak tam u Was?
    Więcej
    Post jest w trakcie moderacji
    Rzecz została pomyślnie opublikowana w strumieniu. Teraz będzie też widoczna.
  • Ja jestem w rozterce. Z jednej strony pamiętam doskonale nasze "szkolenie" w jednej z tradycyjnych szkół w Gdańsku gdzie używano korekt, szkolono wg." tradycyjnych metod" i TD. Szkolenie to z psa który szczekał na inne psy stworzyło psa który.. Ja jestem w rozterce. Z jednej strony pamiętam doskonale nasze "szkolenie" w jednej z tradycyjnych szkół w Gdańsku gdzie używano korekt, szkolono wg." tradycyjnych metod" i TD. Szkolenie to z psa który szczekał na inne psy stworzyło psa który rzucał się na wszystko co się rusza, w tym ludzi, łapał za rękę i nogę swoją właścicielkę. Kompletnie zanikła więź pomiędzy mną a moim psem - nie byłam ani przewodnikiem, ani "mamunią" ani zasobem. Potem trafiliśmy do behawiorysty skrajnie pozytywnego - odbudowaliśmy więź, zmieniliśmy stosunek mojego psa do ludzi. Odrzuciłam wszelkie założenia TD. Względna poprawa. Pozostały lęki do ruchu ulicznego, hałasów, dziwnych „kształtów”. Pozostał kompletny brak opanowania przy innych psach - albo je lubimy albo się rzucamy z zębami..... z drugiej strony ten wyjazd i szkolenie, którego do wyłącznie pozytywnych zaliczyć nie można. Efekt ? pies prowadzony przeze mnie nie ja przez psa. Wpatrzony w moje oczy na ruchliwych ulicach jak w obrazek, ignorujący samochody, tiry, hałas, karetki pogotowia – zero „spłoszenia” (skrzyżowanie czteropasmowych ulic okazało się nie być żadnym rozproszeniem), odwracający głowę od biegaczy i rowerzystów, których zwykł ganiać. Wczoraj NIE rzucił się na amstaffa, dwa labki, owczarka. Dziś NIE rzucił się na owczarka, labki, kundla, husky itd. Poznał 3 nowe psiaki, brak rzucenia. Pies został podmieniony a spacery są nudne. Więcej
    Post jest w trakcie moderacji
    Rzecz została pomyślnie opublikowana w strumieniu. Teraz będzie też widoczna.
Obecnie brak aktywności
Unable to load tooltip content.
Początek strony