Kontakt | biuro: 793585553

Porady i wychowanie psów

Frela pojawi się w domu...

Frela pojawi się w domu...

Cóż może być piękniejszego, niż malutki szczeniaczek tulący swój mięciutki pyszczek do naszej twarzy i słodko śpiący w naszym łóżku? Takie zapewne wyobrażenie ma wielu z nas, gdy pada słowo "szczeniak". Dla mnie jako dla trenera i behawiorysty z ponadszesnastoletnim doświadczeniem, słowo "szczeniak" budzi inne skojarzenia. Wiele razy pracowałem z psami w schroniskach, stykam się z nieraz bardzo trudnymi, skrzywdzonymi, z których absolutnie każdy był kiedyś słodką, puchatą kuleczką - szczeniakiem. Starając się pomagać ludziom w wychowaniu psiaka zdaję sobie sprawę z ogromnej odpowiedzialności, z jaką to się wiąże. Szczeniak to mały wulkan energii. Jego mózg rośnie i rozwija się w niebywale szybkim tempie, uczy się błyskawicznie, tworzy mapę świata, w którym żyje, sprawdza jakie istnieją zasady, uczy się rozwiązywać konflikty, dbać o własny komfort i wygodę, a zarazem funkcjonować w grupie z odrębnym gatunkiem, jakim są ludzie. Dla trenera pewne problemy, z którymi mierzą się właściciele szczeniąt są dość oczywiste: nauka czystości, reagowanie na imię, akceptowanie dotyku i zabiegów pielęgnacyjnych, przywołanie, chodzenie na smyczy, grzeczne zabawy z innymi psami, nie gryzienie rąk. Każdy z nas, trenerów ma jakieś swoje sprawdzone patenty, które działają w typowych sytuacjach. Przykładowo - szczeniak gryzie po rękach? - przekieruj to na zabawkę lub gryzak. Nie reaguje na imię? - za każdym razem, gdy go wołasz - daj mu coś dobrego, itd... Rutynowe problemy - standardowe odpowiedzi.

Aż tu nagle...

Odkąd Aria - moja szesnastoletnia goldenka - odeszła na zawsze - zostałem tylko ja i Irda, która też ma już 11 lat. (Jej historię opisałem w blogu www.irda.blox.pl) Zauważyłem, że sucz bardzo przeżywa samotność. Nie ma ochoty na zabawę, długo śpi, jest bardziej powolna i smutna. Tak się jednak złożyło, że przypomniał mi się mój dobry znajomy - hodowca rottweilerów - Piotr (hodowla Nice And Lovely), który wiedząc, że zawsze marzyłem o psie tej rasy zaoferował mi szczenię ze swojej hodowli. Czy to przypadek, że gdy zadzwoniłem do niego - akurat rodziły się szczeniaki z miotu QQ (Kukusie)? Już następnego dnia pojechałem do niego i mogłem na własne oczy zobaczyć 12 uroczych jednodniowych, czarnych, włochatych parówek z ich mamą. Poznałem również tatusia w dość niecodzienny sposób. Gdy o niego zapytałem - Piotr wyszedł na chwilę, a następnie zobaczyłem, że w stronę kanapy na której siedziałem pędzi ogromny, naprawdę OGROMNY rottweiler! Rozpędza się i bez jednego dźwięku wskakuje łapami na moje kolana, by wylizać mi twarz. To był dopiero prawdziwy atak lizaków. 

Mama szczeniaków wymęczona porodem leżała sobie ze swoimi maleństwami w kojcu i karmiła je. Gdy hodowczyni, Bożena, podeszła do niej i wzięła jedno ze szczeniąt - suka jedynie spojrzała na mnie i na nią i bez najmniejszego protestu, z pełnym zaufaniem przyglądała się jak biorę na ręce jej dziecko. Bardzo spodobała mi się taka reakcja na ludzi. Bo to właśnie matka uczy szczeniaki reagowania na rozmaite bodźce. Jeśli jest zrównoważona i stabilna - to jej potomstwo z dużym prawdopodobieństwem będzie również takie. Maleństwo mieściło się w dłoni. Kruche i delikatne. Odłożyłem je ostrożnie, ale wtedy jeszcze nie wiedziałem, czy rzeczywiście przyszedł właściwy moment, aby podjąć się wychowywania szczeniaka. Po paru tygodniach pojechałem tam znowu. Obejrzałem podrośnięte szczeniaki, których aktywność trwała tylko chwilę, bo potem wszystkie jak na komendę zasypiały, albo jadły. Powoli myśl o wzięciu szczeniaka stawała się planem. Gdy ponownie przyjechałem do hodowli, wiedziałem już, że spełnię moje marzenie i będę miał rottweilerkę. Wymyśliłem dla niej imię - FRELA, co po śląsku znaczy "dziewczynka". Hodowcy wpisali w jej rodowód imię "Queen Frela Nice and Lovely". 

A więc - stało się!

Od najbliższej soboty będę nie tylko trenerem, ale uczestnikiem całego procesu wychowania szczeniaka, poznawania go ze światem, socjalizacji, nauki. Będę mógł Wam pisać o tym nie tylko z perspektywy kogoś, kto szkoli psy, ale także właściciela, który z tym psem żyje na co dzień. Nagle wszystkie pytania, które od lat słyszę: "Jak nauczyć czystości", "czym karmić" "jakie wybrać legowisko i gdzie je postawić", "jaka miska będzie odpowiednia", "lepsza obroża, czy szelki" dotyczą mnie osobiście i będę się starał osobiście Wam na nie odpowiadać. Przy okazji wiem, że będę musiał zmierzyć się z wieloma przekonaniami i stereotypami dotyczącymi np. socjalizacji, kwarantanny, układania relacji z innymi psami, nauki zabawy. Ale o tym napiszę osobno, kiedy przyjdzie na to pora. Teraz patrzę, jak Irda weszła do jej ulubionej klatki, którą zna sprzed 10 lat, obwąchała ją  i zasnęła, jakby przypominając sobie swoje pierwsze dni w domu. CZy to oznacza, że będzie mi pomagać  w wychowaniu Frelki? 

Miś z wadą zgryzu.

Podobne wpisy

 
Początek strony