UWAGA: ZMIENIAMY PARAMETRY NASZYCH SERWERÓW. W PRZYPADKU NAPOTKANIA AWARII PROSIMY O ZGŁOSZENIE DO: biuro{at}wesolalapka.pl

Menu

Kontakt | biuro: 793585553

Porady i wychowanie psów

Dzień SPA

IMG_7752

 Jak ważne jest przyzwyczajenie szczeniaka do tolerowania czynności pielęgnacyjnych może powiedzieć Wam Irda, z którą wybraliśmy się do psiego salony piękności Gizel na gliwickim Trynku. Przy okazji oczywiście zabrałem Frelkę, aby oswoiła się z nowym miejscem i jego urokami. Irda wcześniej rzecz jasna bywała w profesjonalnych salonach groomerskich, więc ani wanna, ani stół, ani suszarka nie były czymś dla niej nowym. Jednak jakież było moja zaskoczenie, gdy już przy wejściu do wanny Irda odstawiła totalny cyrk. Wraz z wiekiem i po śmierci Arii bardzo zmniejszyła się jej tolerancja na różne nowe doświadczenia. Jest bardziej drażliwa, nerwowo reaguje na zdarzenia, które wcześniej spokojnie tolerowała. Za to Frelka nie miała najmniejszych oporów przed wypróbowaniem "agility do wanny". Gizela, która prowadzi salon piękności i jest groomerem użyła mnóstwa smakołyków i zachęt, by Irdę uspokoić i wreszcie można było ją wykąpać. W tym czasie skorzystałem z Frelką z drugiej wanny, gdzie mogłem ją przyzwyczaić do uczucia strumienia powietrza suszarki na łapach i nagrodzić za spokój. Kolejnym wyzwaniem dla Irdy okazał się ruchomy stół groomerski stojący na środku salonu. Przeżywała duży stres stojąc na podczas suszenia i pielęgnacji sierści. Zanim Gizela uruchomiła suszarkę, rozpocząłem zabawę z Frelką w aportowanie piłeczki i szarpanie się sznurkiem. Głośny dźwięk, znacznie bardziej intensywny od dźwięku odkurzacza nie zrobił na Frelce wrażenia. Na początku tylko wydawała się nieco zaskoczona, ale błyskawicznie oswoiła się z szumem i odgłosami suszarki. Wielką atrakcją dla Frelki były latające wszędzie kłaki Irdy. Na chwilę więc wyszliśmy, żeby dziecinka nie nażarła się kłaków i nie wymiotowała potem. Gdy Irda została już przemieniona w bóstwo i zeszła ze stołu, zachowywała się zupełnie normalnie i chętnie wymuszała głaskanie od wszystkich obecnych. A Frela w tym czasie weszła na stół, zapozowała do zdjęć, a potem w nagrodę została natarta specjalnym jedwabiem w płynie dla szczeniaków, który sprawia, że sierść pięknie się błyszczy. Jestem pewien, że następna wizyta w salonie groomerskim będzie dla niej przyjemnym przeżyciem. Zapewne Irda nigdy nie miała szansy jako szczeniak przyjść do groomera, zapoznać się z tym miejscem w przyjemny sposób i zakodować sobie w głowie, że nic złego tu się nie dzieje. Dlatego jako dorosły, a teraz już starszy pies przeżywa tak silne emocje, gdy trzeba ją wykąpać i wyczesać. Jeśli więc macie szczeniaka, to pamiętajcie, że oswojenie go z każdą nową rzeczą, dźwiękiem, sytuacją, miejscem jest ŁATWE i SZYBKIE. Gdy pies jest starszy - jest to znacznie trudniejsze, a czasami niemożliwe. Nie zaniedbujcie ani jednego dnia z cennego czasu, w którym  szczenię zapoznaje się ze światem i traktuje go jako miejsce bezpieczne do życia i przyjazne. Około 12 - 16 tygodnia życia "okno socjalizacyjne" szybko się zamyka. Nie ma więc czasu do tracenia, o czym przekonuje przykład Irdy. A drogiej Gizeli dziękujemy bardzo za wyrozumiałość i cierpliwość. :)

Frelka - Bąbelka
Pierwszy śnieg

Podobne wpisy

 
Początek strony