Zapraszamy na:

Webinar "Na czym polega praca trenera i behawiorysty?"

10 Października 2018 20:00

Kontakt | biuro: 793585553

Porady i wychowanie psów

Nowe życie Bono

dorota-bonoDawno nic nie pisalam na blogu Bono- powód jest bardzo prozaiczny- nic ciekawego się nie działo. Im gorzej było, im więcej problemów, tym więcej bylo wpisów. Teraz mamy spokój, Bono zachowuje sie jak każdy zrównoważony pies - można by powiedziec, że zacząl nowe, lepsze życie.

Bono, "agresywny golden", stał się ulubieńcem mojej rodziny,która za nim przepada. Nie da się slowami oddać, jak Bono zachowuje sie wobec nich - jak połączenie rozkosznego szczeniaka i radosnego dorosłego psa. Bono uwielbia ich towarzystwo, wita ich wylewnie, cieszy się.

Czytaj dalej

Bono - jak to wygląda z boku?

Witam. Mam okazję od czasu do czasu obserwować relację relacje Bonka z Dorotką. Patrząc na to wszystko z boku i gdybym nie znał losów tego psiaka. To nigdy bym nie pomyślał, że cos jest nie tak. Dorota (zachowując cały czas odpowiednie bezpieczeństwo) świetnie dogaduję sie z psem. Pies jej przy niej radosny. Fajnie się uśmiecha. Czeka na każde słowo od Doroty, byle tylko móc do niej podbiec i zostać wymiziany:) Jeśli chodzi o moje relacje z Bonem. To już nie jest tak różowo.

Czytaj dalej

Bono - promyk nadziei

Bono jest dalej radosny, przychodzi się przywitać, nadstawia się do miziania. Ostatnio wczołgał się pod stół, a gdy wyszedł miał piłkę w pycholu. Przyniósł mi piłkę, porzucałam mu, on aportował. Zaczyna się zachowywać jak reszta goldenów, które uwielbiają aportować. Na spacerach zaczepia inne psy, chce się bawić. Podbiega do Froda, przyjmuje pozycję zachęcającą do zabawy, a Frodo go ignoruje. Pewnie czeka aż Bono zacznie lepiej kontrolować swoje emocje. Bono świetnie dogaduje się z kotami - pozwala mojej kotce wyjadać mu...
Czytaj dalej

To już trzy tygodnie

Dziś mijają trzy tygodnie, odkąd Bono trafił do mnie. Dalej mam prezd oczami, przestraszonego psiaka w schronisku... teraz już tak nie wygląda i zachowuje się zupełnie inaczej.

Czytaj dalej

Bono

W sobotę rano pojechaliśmy do gabinetu weterynaryjnego, Bono miał mieć znowu czyszczone rany. Tym razem nie rzucał się i nie trzeba było go usypiać na czas zabiegu. Zapewne jest to zasługa lek.wet. Ewy Czembor, która robi kurs COAPE i wie jak nalezy postępować wobec agresywnego psa. Wszystkie rany Bona,goją się wspaniale, już niedługo będzie zupełnie zdrowy.

Czytaj dalej

Bono - reaktywacja?

Bono od przyjazdu ze schroniska śmierdział. Wymyłam go w Nizoralu- zapach trochę zelżał ale dalej był intensywny. Nie mogłam odkryć źródła tego zapachu i gdyby nie przypadek,szybko bym się tego nie dowiedziała: Bono zaczął chodzić na spacery bez kagańca, w czasie spaceru był aktywny i przez przypadek zauważyłam krwawe rany na jego szyi.

Następnego dnia udaliśmy się do weterynarza , bo sama nie dałabym rady wyczyścić ran. W poczekalni u lekarza, Bono zaczął warczeć na ludzi - ustawił się do mnie tyłem (usiadł mi na stopach) i zaczął warczeć. Nie było mowy o czyszczeniu ran w takiej sytuacji: trzeba mu było pdać środki znoszące świadomość. Gdy Pani doktor Ewa Czembor zbliżyła się do niego ze strzykawką,

 

Czytaj dalej
Początek strony