Kontakt | biuro: 793585553

Bono - zraniona dusza

Miałem w ten weekend tą „przyjemność” obcować w jednym domu z Bono. Targały mną skrajne uczucia. Pierwsze na co miałem ochotę to na osobistą wycieczkę do „trenerów”, którzy tak potrafili wspaniale zniszczyć psa. Pojawiają się na forum głosy mówić, nie mówić o szkołach – pseudo szkołach pozytywnych. Ja powiem. Byli właściciele Bona ufając słowom , reklamie  udali się szkoły , której zajęcia odbywają się w Rybniku na lotnisku Gotartowice - stronę łatwo znaleźć. Jeśli się ktoś chwali sukcesami w IPO to niech się tym zajmuje do końca życia i trzyma się z dala od przenoszenia tych metod to szkolenia innych psów. Czyli naszych kochanych przytulasów. Druga strona medalu. To wina właścicieli Bono, którzy godzili się na praktyki w stylu jaki opisuje Gosia. (kolczatka, krzyki, karcenie) Może to ślepa wiara, że jeśli się ktoś tytułuje Trener to znaczy , że tak ma być. Właścicieli w/w szkoły zapraszam do dyskusji. Może o czymś nie wiem.

Czytaj dalej

Cisza na morzu...

 

Wczoraj było spokojnie,bez awantur i warczenia,ale tylko do wieczora… noc już była, cisza, spokój. Psy ułożyły się do snu. Postanowiłam iść w ich ślady… ale nie spodobalo się to Bono. Zaczął warczeć i nie pozwalał mi wejść do sypialni. Każdy mój krok był kwitowany ostrzegawczym warczeniem. Na szczęście udalo się go odwołać z sypialni i Bono spędził noc sam w innym pokoju. Wreszcie spokojny sen.
Czytaj dalej

Bono - cz. 2

…no i wykrakałam poprzednim podtytulem.

Więc jak już pisałam, psiaki spaly zmęczone,więc postanowiłam pójść w ich ślady. Mamy z Frodem rytuał, że miziam go przed snem. Gdy Bono to zauważył, podszedł do nas i położył się przytulony do Froda.  Żal mi go było - nie chciał wejść do klatki, więc musiał spać w kagańcu. Postanowiłam mu poluzować kaganiec, wyciągnęłam do niego rękę i… to był błąd. Bono rzucił się na mnie w ułamku sekundy, atakował, próbował gryźć (kaganiec na szczęście mu to skutecznie uniemożliwił), nacierał na mnie swoim ciężarem. Skończyło by się to dla mnie pewnie siniakami, gdyby nie Frodo, który zaatakował Bona. Obronil mnie, a Bono się wycofał. Emocje opadły, psy znowu ułożyły się do snu... Frodo ułożyl się koło mnie na łóżku i warczal na Bona ilekroć ten próbował wpakować się do nas na łóżko.
Czytaj dalej

Bono- agresywny golden retriever

…czyli jak nie dać się zjeść,

Bono to golden retriever o długiej i niewesołej przeszłości. Jak każdy pies sprawiał pewne klopoty wychowawcze. Jego właściciele podjęli decyzję o szkoleniu,jednak nie zastanawiali się nad wyborem szkoły i nad metodami jakie stosuje. Pech chciał, że trafili do szkoły “uczącej” metodami “tradycyjnymi”.
Czytaj dalej

Bono - Agresywny Golden Retriever

Czytaj dalej
Początek strony