Gdy pies broni miejsca

Sytuacja wygląda następująco:

duży pies leży sobie przy drzwiach. W momencie gdy jego pani podchodzi, pies zaczyna warczeć. Żeby przestał - pani podchodziła do niego z plasterkiem szynki. Jak pies się zajął jedzeniem szynki można było wyjść z domu. Niemniej sytuacja nadal jest podobna. W momencie gdy ktoś podchodzi - pies zaczyna warczeć.

Popatrzmy na tę sytuację z dwóch punktów widzenia:

1. Ludzki punkt widzenia

Pani jest rozgarnięta i wie, że karami nie osiągnie uspokojenia psa. Sięga więc po smakołyk w nadziei, że odwrażliwi tym samym warczenie. Niestety, efektu nie osiąga, a wydaje się, że wręcz przeciwnie.

2. Psi punkt widzenia

Zgodnie z zasadą, że zachowanie nagrodzone będzie powtórzone, pies uznaje, że skoro to MIEJSCE, na którym go karmią jest tak istotne, to powinien bardziej go pilnować. W nagrodę otrzymuje smakołyki, więc pilnuje coraz lepiej.

Jak by to rozwiązac?

Ja bym zmniejszył rangę miejsca. Czyli starał się przekonać psa, że to miejsce w ogóle nie ma znaczenia. Zwoływał bym go jak najczęściej i nagradzał, gdy podchodzi do mnie. Nauczyłbym też leżenia spokojnie w innych miejscach. Za każdym razem w innym. Myslę, że problem zniknie, gdy pies przekona się, że żadne miejsce nie jest ważne i da sobie spokój z jego kontrolowaniem.

Ze by zostawić komentarz wam należy rejestrować się