Agresja na klatce schodowej - cz.1

 

Odpowiedź na Twoje pytanie jest o tyle trudna, że nie wiemy jakiej rasy jest pies (albo w jakim typie), w jakim jest wieku? Napisałeś tylko, że masz go od czasu, gdy skończył 10 miesięcy. Domyślam się więc, że jest to dojrzały, młody samiec. Te wszystkie informacje mają znaczenie, ponieważ każdy typ psa był przez człowieka wyhodowany do określonych zadań. Jedne psy lepiej sprawdzały się na polowaniach, inne jako stróże stad lub psy pasterskie. Pewne rasy psów mają bardzo rozbudowany instynkt posiadania. Przykładowo wielu hodowców owczarków środkowoazjatyckich twierdzi, że taki pies będzie uważać cały blok za swoją własność, a każdy pojawiający się tam obcy będzie przez niego traktowany jak intruz, którego należy przepędzić. Dlatego ten typ psów nie nadaje się do mieszkania w bloku. Jest to dla psa zbyt trudne i rodzi ogromne napięcia. Lepszym i zdrowszym wyjściem dla psa jest w takiej sytuacji znalezienie mu innego domu, gdzie będzie miał przestrzeń dla siebie i nie będzie się frustrować.

 

Zakładając, że Twój pies to nie owczarek środkowoazjatycki, mogę zwrócić Ci uwagę na klika spraw, które moim zdaniem wymagają zmiany w Twojej relacji z psem. Piszesz, że gdy pojawia się w pobliżu psa jakiś człowiek - należy psa "korygować". Nie wiem jakiego typu "korekty" używasz, ale domyślam się, że jest to jakiś nieprzyjemny dla psa bodziec. Ponadto stosowanie go nie zmniejsza problemu. Prawdopodobnie dzieje się tak dlatego, że pies kojarzy obecność człowieka z przykrością. Jednocześnie wie, że przykrość kończy się, gdy człowiek znika. Zgodnie ze swoim instynktem, stara się jak najszybciej przepędzić intruza, żeby uniknąć "korekty". W ten właśnie sposób strzelasz gola do własnej bramki. Myśląc, że korygujesz psa - niechcący wzmacniasz niepożądane zachowanie.

 

Piszesz również, że "musisz panować nad psem na siłę" bo nie jest karny, gdy znajdzie się w stanie emocjonalnego pobudzenia. To niestety również jest ślepa uliczka, ponieważ z czasem tej "siły" będzie potrzeba coraz więcej ponieważ pies przyzwyczaja się do tego co robisz. W dodatku rozwiązania siłowe nie uspokajają psa, tylko zwiększają jego energię. Z tego powodu trzeba by zastosować zasadę podobną jak w TAO - zamiast zawracać bieg rzeki - uregulować ją. Mówiąc inaczej - wykorzystać energię psa, żeby właściwie ukierunkować jego zachowanie. Trzeba odkryć motywację psa, nauczyć się realizować jego potrzeby w sposób możliwy do zaakceptowania i stanowczo unikać pobudzania psa do poziomu, w którym tracisz kontrolę. Z tym psem praca na niskim poziomie pobudzenia powinna być regułą, skoro jak sam twierdzisz pies lubi się uczyć, ale traci rozum, gdy włączają się emocje. Wydaje mi się, że najrozsądniejsze byłoby w Twoim przypadku skontaktowanie się z trenerem, który będzie w stanie patrząc z boku ocenić co robisz z psem i pomóc Ci w taki sposób zmienić swoje postępowanie ze zwierzakiem, żeby odnieść sukces w jego wychowaniu.

 

Napisał Jacek Gałuszka

Źródło: onet.pl

Ze by zostawić komentarz wam należy rejestrować się