Dawno nic nie pisalam na blogu Bono- powód jest bardzo prozaiczny- nic ciekawego się nie działo. Im gorzej było, im więcej problemów, tym więcej bylo wpisów. Teraz mamy spokój, Bono zachowuje sie jak każdy zrównoważony pies - można by powiedziec, że zacząl nowe, lepsze życie.
Bono, "agresywny golden", stał się ulubieńcem mojej rodziny,która za nim przepada. Nie da się slowami oddać, jak Bono zachowuje sie wobec nich - jak połączenie rozkosznego szczeniaka i radosnego dorosłego psa. Bono uwielbia ich towarzystwo, wita ich wylewnie, cieszy się.
Witam. Mam okazję od czasu do czasu obserwować relację relacje Bonka z Dorotką. Patrząc na to wszystko z boku i gdybym nie znał losów tego psiaka. To nigdy bym nie pomyślał, że cos jest nie tak. Dorota (zachowując cały czas odpowiednie bezpieczeństwo) świetnie dogaduję sie z psem. Pies jej przy niej radosny. Fajnie się uśmiecha. Czeka na każde słowo od Doroty, byle tylko móc do niej podbiec i zostać wymiziany:) Jeśli chodzi o moje relacje z Bonem. To już nie jest tak różowo.
Bono jest dalej radosny, przychodzi się przywitać, nadstawia się do miziania. Ostatnio wczołgał się pod stół, a gdy wyszedł miał piłkę w pycholu. Przyniósł mi piłkę, porzucałam mu, on aportował. Zaczyna się zachowywać jak reszta goldenów, które uwielbiają aportować. Na spacerach zaczepia inne psy, chce się bawić. Podbiega do Froda, przyjmuje pozycję zachęcającą do zabawy, a Frodo go ignoruje. Pewnie czeka aż Bono zacznie lepiej kontrolować swoje emocje.
Bono świetnie dogaduje się z kotami - pozwala mojej kotce wyjadać mu jedzenie z miski, pozwala jej się do siebie przytulić i tak spać. Jego rany się goją, niedługo nie będzie po nich śladu. W środę spotykamy się z Jackiem, zaczyna się rehabilitacja agresji.
Dziś mijają trzy tygodnie, odkąd Bono trafił do mnie. Dalej mam prezd oczami, przestraszonego psiaka w schronisku... teraz już tak nie wygląda i zachowuje się zupełnie inaczej.
Strona 1 z 3
Telefony: